O NAS
ONA:
Zula, zabrana ze schroniska 4.02.17 r. Pieseł posiadający własne zdanie, a ponadto tchórz i łobuz jakich mało. Dopiero odzyskuje zaufanie do człowieka i uczy się dobrych manier w stosunku do obcych, przy czym współpracujemy z behawiorystą. Mawiają, że jakiś daleki przodek to Border Collie, ale poza umaszczeniem to mało ma z nim wspólnego. Według Zuli zabawki są raczej ble, a zamiast biegania lepiej sobie poleżeć. Bardziej od swoich opiekunów kocha wszystkie psy.
Jeśli chcielibyście dowiedzieć się jak to wszystko po kolei się zaczęło, co nieco dowiecie się tutaj [link].
MATKA:

Ola, studentka psychologii i pracownik w prywatnym centrum medycznym. Ma zdecydowanie za miękkie serce, płacze na wszystkich filmach, szczególnie tych ze zwierzętami. Gdyby nie Filip, który studzi jej szalone zapędy to pewnie zaadoptowałaby połowę psów ze schroniska. W wolnych chwilach pływa, robi zdjęcia i rysuje.

